wtorek, 25 lipca 2017

Massenez: Poire Williams

Była śliwowica, wypadła tak sobie, może lepiej zaprezentuje się wódka z gruszek. W książce o alkoholach znalazłem pogląd, że te owoce są dość problematyczne do destylacji - gruszki mają mało cukru, mało kwasu i są delikatne, przez co trudno uzyskać wyrazisty alkohol. Moja butelka, spektakularna, w kształcie gruszki i z gruszką w środku, pochodzi z dużej destylarni z Alzacji (zupełnym zbiegiem okoliczności położonej ledwie 7 km od winnicy, z której parę dni temu piłem wyśmienite wino), w której wytwarza się również alkohole z wielu innych owoców - trochę mi się taka masówka nie podoba, ale prawdę mówiąc w 2013 roku, kiedy tę butlę kupowałem, żadnej innej wódki z gruszek nie znalazłem, a ta w sumie była bardzo droga jak na alkohol nieleżakowany w beczkach, więc może będzie bardzo dobrze.

Informacje ogólne:
Gatunek: wódka z gruszek
Kraj: Francja
Destylarnia: Massenez
Nazwa: Poire Williams
Alkohol: 40% 
Cena: 200 zł

Skrajnie jasna, prawie przezroczysta. Zapach jest piękny - to taka gruszka przetransponowana na mroczny świat alkoholu, zachowuje sporo z oryginalnych walorów tego owocu, ale są tu też walory destylacyjne, w tym przypadku bardzo korzystnie wypadające - swojski, ale elegancki, rzadkie połączenie. W smaku jest dość słodko i łagodnie, paleta aromatyczna właściwie się powtarza - gruszka, pieprzność, trawiastość, trochę przyjemnej naftaliny, jeszcze raz gruszka, raczej spokojny finisz. Przyjemne, choć niezbyt ciekawe.



No nie zajarają mnie chyba za bardzo takie alkohole, brakuje mi jednak bardzo beczek, aczkolwiek ten egzemplarz jest niczego sobie. Fajny, przyjemny, dostojny, owocowy, swojski - ale trochę za prosty, no. Tak za dwa-trzy razy mniejszą cenę to jeszcze tak, ale za taką kasę... no, przynajmniej jakaś odmiana.

PS O, teraz już można ją kupić za 80 zł. Szkoda, że nie poczekałem tych 4,5 roku. Za tę cenę to sensowny zakup.

6.5/10

sobota, 1 lipca 2017

Jack Daniel's Silver Select

Jack Daniel's Old No. 7, najpopularniejsza whiskey na całym świecie, pozostaje najgorzej przeze mnie ocenioną ze wszystkich próbowanych. Dziś okazja na zmazanie plamy przez tę gigantyczną destylarnię za pomocą znacznie bardziej ekskluzywnej wersji single barrel, określanej mianem Silver Select. W destylarniach, zwłaszcza tak ogromnych, sprawy szybko się zmieniają i o tej wersji, której butelkę kupiłem już chyba z pięć lat temu, ani słowa na oficjalnej stronie JD znaleźć się nie da. Info na opakowaniu jest takie, że Silver Select pochodzą z beczek leżakujących na najwyższych piętrach magazynu, przez co są narażone na najbardziej ekstremalne temperatury w ciągu roku. No fajnie, może stało się coś ciekawego z tą podłą łychą, jaką jest podstawka. Jeśli nie, to przynajmniej butelka jest absolutnie wspaniała.

Informacje ogólne:
Gatunek: Tennessee whiskey
Stan: Tennessee
Destylarnia: Jack Daniel's
Wersja: Silver Select
Maturacja: w świeżych beczkach, czas nieznany
Alkohol: 50% 
Cena: 270 zł

Bardzo ładny, głęboki bursztyn. Zapach jest dość prosty, ale też i bardzo ładny - totalnie nakierowany na drewno. No jest też trochę standardowego amerykańskiego węgla i kukurydzy, ale tutaj są jedynie ornamentami bardzo fajnego, ciepłego, miękkiego drewna. Po skropieniu wodą uwalnia się trochę słodkich owoców i jest jeszcze fajniej. W smaku trochę za ostra i dalej dość jednowymiarowa, ale w dalszym ciągu przyjemna zdecydowanie - połączenie intensywnych nut beczki ze sporą słodyczą. Podobnie jak w zapachu, po skropieniu wodą jest lepiej - mniej ostro, a za to bardziej interesująco, finisz robi się pomarańczowo-czekoladowy.

Różnica w jakości pomiędzy tym a podstawką jest nawet większa niż różnica w cenie. Silver Select to kawał dobrej whiskey, nic za co bym umierał, zwłaszcza że za tę cenę Szkocja stoi już otworem bardzo szerokim, ale naprawdę przyjemna jak cholera rzecz. I roztaczająca klimat.

7.5/10