wtorek, 26 grudnia 2017

Hausbrauerei Altstadthof: Ayrer's Bourbon Barrel Aged 51

Minęły dwa lata i jakiś tydzień albo dwa od mojej podróży do Norymbergi, gdy zwiedziłem browar i destylarnię Altstadthof i przytargałem do domu dwie butelki ich whisky. Do dziś żadnej nie otworzyłem, a pierwsze godziny wigilii 2017 roku wydały mi się odpowiednią okazją na jedną z nich - leżakowaną w beczce po bourbonie przez 3 lata. Jestem bardzo ciekaw, jak niemiecka whisky wypadnie na tle szkockich, japońskich, amerykańskich, irlandzkich. Jakob Ayrer, gwoli ścisłości, był norymberskim dramaturgiem i na jego cześć whisky destylowana przez browar jest nazwana.

Informacje ogólne: 
Gatunek: niemiecka whisky single malt
Destylarnia: Hausbrauerei Altstadthof
Wersja: Ayrer's Bourbon Barrel Aged 51
Maturacja: brak danych
Alkohol: 51,4% 

Lekko jasny bursztyn. Aromat jest czarowny i doprawdy pasuje mi do okazji: bardzo słodki od beczki po bourbonie, pełen pomarańczy, wanilii, karmelu. Nieco opalanego drewna, nieco innych owoców. Bardzo świeży, może nieprzesadnie skomplikowany i dostojny, ale bardzo przyjemny. Po dolaniu wody uwydatnia się drewno. W smaku nieco ostrzejsza, lekko dymna, bardziej drzewna, mniej słodka i owocowa, choć dalej występuje efekt pomarańczy w czekoladzie. Trochę mało się wyróżnia, ale jest bardzo poprawna, przyjemna, nie za ostra.




No no, jak na pierwsze podejście do whisky z kraju zupełnie z whisky niekojarzonego, to bardzo imponujące. Lepszy trunek niż niejeden szkocki single malt. Zabrakło mu trochę głębi w smaku do wyższej oceny, ale nie mogę się doczekać drugiej butelki z norymberskiego browaru, jaką przywiozłem.

7.5/10

środa, 6 grudnia 2017

Macallan Amber

Tak mi się losowania ułożyły, że dopiero trzeci raz w roku i pierwszy od lutego podchodzę do szkockiej whisky, czyli najważniejszego alkoholu na blogu. Destylarnia Macallan to jeden z reprezentantów Speyside, whisky ciesząca się opinią trunku o wysokiej jakości, ale też mimo wszystko przedrożonego i zadzierającego nos nieco za wysoko. Rzeczywiście, nie pamiętam wprawdzie dokładnej ceny tej butelki, ale była rażąco wysoka jak na niewiekowaną whisky. Jeśli więc nie będzie bardzo smaczna, to trochę mnie Macallan do siebie zrazi.

Informacje ogólne:
Gatunek: szkocka whisky single malt
Region: Speyside
Destylarnia: Macallan
Wersja: Amber
Maturacja: brak danych
Alkohol: 40%

Bursztyn raczej jasny, właściwie mogłaby się nazywać "Gold". Zapach odrobinę niemrawy, bardzo łagodny - siano, pomarańcze, ziemia, trochę obiecywanych kwiatów, słodkawe jabłka. Gdy się na nim skupić, ujawnia sporo niuansów, ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że jest co nieco matowy. Z czasem się jednak otwiera i do wspomnianych doznań dochodzi przepiękny opalany dąb. W smaku jest już bardziej otwarta od samego początku - uderza bardzo przyjemną słodową słodyczą o proweniencji nieco czekoladowej i pomarańczowej, nieco karmelowej, nieco cukrowej, nieco jabłkowej. W każdym razie jest słodko (choć nie bez kontry), i bardzo łagodnie, prawie w ogóle nie pali. Na finiszu powraca bardzo fajne sianko, kwiaty, ziemistość i dochodzi nuta bardzo zbliżona do smaku cygara. 

Zaczynało się dość nieśmiało, ale szybko okazało się, że to bardzo interesująca whisky, wybitnie przyjemna i... bardzo pijalna. Łączy niecodzienną jak na destylat łagodność z intensywnymi doznaniami. Super sprawa, brakuje jej może jakiejś bożej iskry do wyższej oceny, ale snobistyczny Macallan naprawdę podbił moje serce.

8.5/10